W dniach 21 – 23 czerwca klasa IV C wraz z wychowawcą miała okazję spędzić czas wspólnie integrując się ze sobą oraz ze swoimi starszymi kolegami z klasy VA. Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na ten dzień, ale pogoda sprawiła nam psikusa. Padało, padało i padało. W czwartek o godz. 17 odbyła się zbiórka w auli szkolnej. Dzięki życzliwości dyrekcji szkoły i decyzji wspólnie podjętej z rodzicami pierwszą noc spędziliśmy w auli szkoły. Rozpakowaliśmy nasze manatki i zaczęliśmy wspólną zabawę. Chłopcy i dziewczęta bawili się wielkimi klockami, grali w piłkę nożną i siatkową, grali w karty, słuchali muzyki. Mimo, że pogoda popsuła nam humory tańczyliśmy i skakaliśmy z radości, że ten czas możemy spędzić razem. Po wspaniałej kolacji i późniejszej kąpieli rozpoczął się wieczór filmowy. Wszyscy z wielką uwagą i skupieniem oglądali film pt. „Chłopiec w pasiastej piżamie”. Ta noc była bardzo krótka!!!
Już przed szóstą wszyscy byli na nogach. Na niebie „wielki znak zapytania”, pogoda w przysłowiową kratkę. Trochę padało, wiało, a słońca nie było widać. Klasa IV c jednomyślnie jednak podjęła decyzję, że po śniadaniu jedziemy do Dominikowa, gdzie spędzimy dalszą część biwaku. Rodzice zapakowali nasze bagaże i ruszyliśmy w drogę. Pełni energii i zapału zabraliśmy się do rozkładania namiotów. Ok. godziny 10.30 poszliśmy do lasy po chrust do ogniska. Po 15 minutowej kąpieli w jeziorze rozgrzaliśmy się przy ognisku i cieszyliśmy wspólnie spędzonymi chwilami. W trakcie godzinnego spaceru dookoła jeziora Dominikowa przeżyliśmy wspaniałe chwile pełne śmiechu i wygłupów. Zbieraliśmy dzikie poziomki i kurki. Ok. godziny 14 zjedliśmy przepyszny obiad przygotowany przez panie kucharki z naszej szkoły. Po krótkim odpoczynku był czas na zabawę i zawody sportowe. Wszyscy graliśmy w zbijaka, piłkę nożną. Najwięcej frajdy przyniosło jednak przeciąganie liny i skoki w workach. Nie obeszło się przecież bez upadków i siniaków. Wrażeń było dostatek. Ale najważniejsze było to, że wreszcie zaświeciło słońce i było ciepło. Wieczór spędziliśmy przy ognisku, piekliśmy kiełbaski i chleb, śpiewaliśmy, tańczyliśmy i opowiadaliśmy śmieszne historyjki. Dzięki życzliwości Pani Iwony Jakubowicz oraz Pana Andrzeja Skrzypiec klasa mogła spróbować swoich sił w slalomie piłkarskim i trochę potrenować triki z piłką. Po zapadnięciu zmroku zdecydowaliśmy podzielić klasę na dwie grupy: grupę dziewcząt i chłopców i pobawić się w podchody. Było ciemno i nieco strasznie. Najbardziej chyba zapamiętamy te kryjówki pełne komarów, pokrzyw i krzaków. Po powrocie do obozowiska spędziliśmy czas przy ognisku.
Po nieprzespanej pierwszej nocy i całym dniu pełnym ogromnych wrażeń część osób poszła spać – choć było to około północy. Byli jednak twardziele, którzy dopiero po namolnych prośbach opiekunów poszli spać ok. godziny 2 w nocy. Zregenerowani wstali już o 7 i zaczęli kolejne wojaże. Od rana w sobotę część uczniów łowiła ryby, inni kąpali się w jeziorze i grali w piłkę.
Około godziny 11 przyszedł czas na pakowanie. Na obozowisko zaczęli zjeżdżać rodzice i pakować bagaże.
Wszystko, co dobre szybko się kończy. Sądzę, że ten biwak będzie niezapomnianą wycieczką klasową i na długo zapadnie każdemu w pamięć. Mimo chwil zwątpień najważniejszy punkt regulaminu biwaku, który podpisali wszyscy uczestnicy został spełniony – z biwaku zabieramy wrażenia – ale tylko te dobre.
Serdeczne podziękowanie kierujemy pod adresem Pani Jolanty Wieczorek, która cały ten czas spędziła z nami.
Pragniemy również podziękować Państwu Edycie i Przemysławowi Wieczorek oraz Pani Danucie Sielewicz za opiekę nad klasą. Panu Andrzejowi Skrzypiec za przygotowanie toru przeszkód i zorganizowanie zabaw z piłką.
Serdeczne podziękowania kierujemy do Państwa Danuty i Władysława Szyler za zaangażowanie w biwak klasowy i słodkości.
Wychowawca klasy IV C
Kinga Kałużna






